Posty

Przegląd ekranowy

Pod względem seriali przegląd z prawie roku, ale postaram się streścić :) Od pewnego czasu chętnie oglądam azjatyckie produkcje. Czaję się na jakieś chińskie dramy, najlepiej z kontynentu, z Chińskiej Republiki Ludowej, nie z Tajwanu, a one nie są tak łatwo dostępne i jeszcze muszę wybrać coś, co wyda mi się dostatecznie ciekawe - tak więc chętnie przyjmę polecajki ;) Na marginesie kiedyś trafiłam na wiadomość, że przeciw jednej zaprotestowała wietnamska cenzura i kazała Netfliksowi to u nich zdjąć, ponieważ pokazują tam mapę, według której praktycznie cały obszar Morza Południowochińskiego (która to nazwa też nie wszystkim się podoba i nie brak w tym racji) należy do Chin (tzw. nine-dash line), z czym Wietnam się nie zgadza. Z tego, co sprawdziłam, obecna doktryna w wietnamskiej polityce zagranicznej to utrzymywanie dobrych relacji ze wszystkimi i również podczas przeglądania tamtejszych serwisów informacyjnych (anglojęzycznych oczywiście) łatwo wysnuć wniosek, że z każdym chcą żyć do...

Phu Quoc, czyi ostatnie miejsce w rankingu

Obraz
Wietnamska wyspa Phu Quoc zdecydowanie mnie nie zachwyciła. Nie każde odwiedzane miejsce musi zachwycać i nie żałuję wizyty w celach poznawczych, ale gdybym miała się jeszcze kiedyś wybrać do Wietnamu i odwiedzić jakąś plażową lokalizację, poszukałabym czegoś innego (choc prawdę mówiąc plaża sama w sobie rzadko zachwyca na tyle, żebym uznała, że specjalnie dla niej warto lecieć na drugi koniec świata...). Nie było tragicznie: morze, plaża z palmami, nocleg w spokojnym zakątku, nawet na jedzenie trafiliśmy niczego sobie, ale nic specjalnego. Chociaż nie, nie do końca nic specjalnego, bo na Phu Quoc spotkałam najbardziej zadziwiające miejsce podczas całej wycieczki i plażę, która wzbudziła poważne wątpliwości etyczne. Gdyby ktoś chciał trochę drastycznej historii, na wyspie jest też muzeum w dawnym więzieniu (oryginalnie francuskim, potem używanym również jako obóz jeniecki), zwanym coconut prison - mnie wystarczy wiedza o jego istnieniu i zdjęcia. Pewien taksówkarz opowiadał też o perła...

Wietnamskie historie noclegowe

Obraz
Jeśli chodzi o noclegi w Wietnamie, można podsumować, że jak wszędzie: jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz* . Co zarezerwujesz, to masz - czyli nie trzeba się zrażać moimi przykładami dziwności. Zresztą na poprzednim blogu opisywałam już różne specyficzne noclegi ( link dla ciekawych ). Ale - co również nie jest wyjątkiem - sama cena za nocleg nie musi świadczyć o tym, co się dostanie (choć nie wiem, jak jest w droższych miejscach, szukaliśmy czegoś wygodnego, ale w miarę możliwości do 100 zł). W Da Nang płaciliśmy na przykład po 45 zł za noc za pokój (w założeniu dwuosobowy!), najmniej podczas całego pobytu - za taką kwotę nie był to oczywiście żaden wymuskany ani klimatyczny hotelik, ale zupełnie przyzwoity: można się przyczepić do słabej izolacji dźwięków, ale poza tym zero uwag. Żeby było trudniej, oceny też nie do końca świadczą o jakości i już podczas przeglądania ofert rzucało się w oczy, że wiele jest zawyżonych, szczególnie w mniejszych, rodzinnych pensjonatach. Kiedy ma się...