Różności z codzienności
Będąc w zakładzie u klienta przez jakiś czas przesiadywałam w biurze utrzymania ruchu i korzystałam z ich ekspresu do kawy. Czasami ktoś sam proponował i przynosił, ale jeśli nie, nie czekałam, tylko zapytałam, czy mogę korzystać i sama się obsługiwałam ;) Pewnego popołudnia ekspres wydał mi polecenie opróżnienia tacki na fusy i na skropliny (lub "na skropl", jak pisze ekspres u mnie w firmie - po zrobieniu kawy natomiast rysuje parującą filiżankę i życzy "smacz"). Nie chciałam widzieć tej tacki. Nie wiem, jak doprowadzili do takiego stanu, tam już prawie powstała nowa cywilizacja. Przez kilka minut wydobywałam resztki i usiłowałam doczyścić tak, żeby został sam plastik bez osadu. Kiedy pomyślałam o tym, czy ten ekspres w środku nie jest w podobnym stanie, jak ta zasyfiona tacka, moja chęć na kawę trochę osłabła. Uczę się nowych czeskich słówek i odkrywam kolejne różnice ze słowackim. Na przykład słowa oznaczające "śniadanie" czy "wyjeżdżam" bard...